Równo 40 lat temu pierwszy człowiek spacerował po Księżycu. Pionierska misja Apollo mogła być zaczątkiem odważnej ekspansji w Kosmos. Na prologu się skończyło.

Z marzeń o eksploracji planet układu słonecznego ostała się moda na rozmaite odmiany space retro.

Nie brak głosów, że w zadziwiającej historii o lądowaniu na Księżycu, tylko zachwyt zmanipulowanej przez NASA ludzkości był nieudawany. Ludzie cieszyli się z sukcesu astronautów, choć być może powinni gratulować Kubrickowi reżyserskiego kunsztu.

NASA dowiódła technologicznej przewagi USA nad ZSRR. Rosjanom pozostał splendor związany z pionierskim lotem Gagarina, choć ten być może nie był pierwszym kosmonautą, jak sugerują zwolennicy pewnej spiskowe teorii.

Z perspektywy 40 lat widać, jak bardzo programy kosmiczne były narzędziem rywalizacji dwóch mocarstw. Ojciec amerykańskiego programu kosmicznego, Wernher von Braun, marzył o czymś innym niż tylko daniu łupnia Rosjanom.

Brauna pochłaniało kreślenie wizjonerskich międzyplanetarnych eskapad, zakładania baz na Księżycu i Marsie. Traktował to jako zobowiązanie całej ludzkości.
Nasze całkiem przyziemne aspiracje zaspokaja dziś oglądanie choćby parodii Star Treka.