Pierwszy raz zetknąłem się ze sformułowaniem delete generation. W tym, że co rusz kasujemy maile, blogi, wymazujemy zdjęcia, komentarze, internetowe historie, dane z komputerowych bebechów, Gerrit Visser ze „Smart Mobs” dostrzega spory problem.
W istocie mamy śladowe pojęcie, jakie ma to znacznie dla naszych idei, myśli, i szerzej – dorobku kulturowego. Skupieni na teraźniejszości, wyraźnie ograniczamy pole refleksji nad tożsamością, nad tym, jaką drogę przeszliśmy do momentu, w którym – właśnie w tej chwili – przelewamy na ekran swoje spostrzeżenia. Jak w trakcie wędrówki ja się zmieniłem. Jak ta wędrówka zmieniła mój świat.

Zastanawiam się, co zrobić z zapiskami, gdy zamknę perturbacje. Raczej ich nie wykasuję.