„Up to you/Wszystko zależy od Ciebie” – hasło Survival 10. Przeglądu Sztuki kibole potraktowali dosłownie: kradnąć jedną z prac Doroty Nieznalskiej. Pewnie poczuli się zobowiązani zaznaczyć swą obecność-  tegoroczny przegląd sztuki orbitował wokół tematyki sportu, fiksacji na punkcie piłki, barw klubowych, kapitalizmu i schizofrenii, polityki, kultury fizycznej itp, itd.
„Fani” rozmaitych frakcji i prądów w sztuce nowoczesnej nie zwykli, w przeciwieństwie do kibiców, eksponować swoich gustów, pasji i antypatii. Trudno więc wywnioskować, jak rozkładały się opinie: kto Survivalowi kibicował i się zachwycał,  kto wędrując dookoła stadionu „Oławka” grymasił i kręcił głową.

Kilka prac wywarło na mnie wrażenie, zwłaszcza te, które kuratorskim zamysłem zainstniały obok siebie. Np. „Pożywka dla tłumu” Dominiki Łabądź sąsiadująca z „Meczem” Pawła Modzelewskiego. Głos Jana Ciszewskiego, komentującego mecz Polska-Brazylia (1974) rozbrzmiewał na pustych trybunach zdezelowanego podrzędnego stadionu, na którym tylko stos słonecznikowych łupinek przykuwał wzrok.
Nie dane mi było – z wrodzonego gapiostwa – zobaczyć w akcji grupy „ŁUHUU!”. Boleję,  gdyż wrocławskim  performerkom  kibicuję od dawna.
Nie umknął mi finisz kilkudniowej „Wystawki” Alicji Patanowskiej. Akcja  wprost nawiązywała do historii Niskich  Łąk, popularnego przez parę dekad targowiska, pchlego targu prima sort.  Alicja rozdawała wszystkie, gromadzone latami rzeczy, każdą opatrując szczególnego rodzaju metką. Tak jak zegarek, prezentowany poniżej, który  trafił w moje ręcę.

W pomyśle Alicji Patanowskiej przemawiają do mnie, i wybijają  na pierwszy plan, bezpretensjonalność  i afirmacja życia, widzianego przez prymat elementarnych międzyludzkich relacji. Proste i wymowne.