O nowej wymierzonej w homofobię kampanii Google, informuje m.in. Huffington Post.  Kampania, o wymiarze globalnym, oficjalnie miała ruszyć wczoraj (7 lipca), skupiając się na Singapurze i …Polsce. 

It will tackle places where it is illegal to be gay, or where there are other anti-gay laws or where the culture is homophobic– relacjonuje gejowski portal GayStarNews, powołując się na  M. Palmer-Edgecumbe’a, przedstawiciela Google, uczestnika zorganizowanego w Londynie  globalnego szczytu dedykowanego mniejszościom seksualnym. Dalej czytamy w relacji, iż Palmer Edgecumble zapowiada lobbowanie rządów na rzecz praw środowisk LGTB.  Zatem, będą spotkania z ministrem Gowinem?
 
Spróbujcie, wpisując w wyszukiwarce Google hasło „Legalize Love”, znaleźć oficjalne stanowisko tej firmy albo ślad kampanijnej agitacji: jakieś logo, motto, wide albo internetowy baner. Mnie się nie udało. Dziwna kampania, polegająca na braku kampanii. Chyba, że  cała historia to czysty  fake, choć w takim razie błyskawicznie powinno się pojawić dementii Google. Temat jest zbyt istotny, a firma zbyt znacząca, aby, ot tak, historię zbyć milczeniem. 
Jeśli jednak jest coś na rzeczy, pojawią się emocje i kontrowersje. Konserwatywno-prawicowa część sceny politycznej uderzy w bęben. Już widzę wysyp zjadliwych komentarzy, wezwania do bojkotu i  pikiety przed polskim biurem Google.  Może właśnie obawy przed radykalną reakcją sprawiły, iż zamiast oficjalnej inauguracji kampanii „zalegalizujmy miłość” mamy   kampanię „ciszej o tej miłości”?