The future is already here – it’s just not evenly distributedWilliam Gibson
Mój ulubiony autor nie jest gołosłowny; ma to do siebie, że wywiady udzielone dekady temu, opisują doskonale świat dzisiejszy. Albo służą – niczym radar – do namierzania  tego, co czai się zza horyzontem. Mnie także zdarza się ulegać spekulatywnej potrzebie kreślenie wizji przyszłości. Z gruntu dystopiczne odnoszą się do rzeczy, które po gibsonowsku, są w zasięgu ręki i prędzej niż później wkroczą z impetem w nasze życie.

1) Najpierw Google. Teraz Audi, Ford, Volvo – coraz więcej firm testuje samosterujące samochody i kwestią najbliższych lat jest wejście zautomatyzowanych pojazdów do masowej produkcji. O zmianach jakie nastąpią nie tylko w organizacji ruchu drogowego i funkcjonowaniu komunikacji można już pisać elaboraty.
2) Przybywa rozmaitych urządzeń i aplikacji spiętych w sieć, która otacza nas techno-kokonem ułatwiającym (?) życie.  W tym środowisku ujawni się i nasili z  czasem, domagając się zarazem silniejszej interwencji państwa, nowa forma przestępczości wykorzystująca nasze uzależnienie od technologii. Morderca zatrzymujący pracę rozrusznika serca lub sterowanej komputerowo strzykawki dozującej leki, przejmujący kontrolę nad samochodem-automatem…
3) Jak każdy wynalazek  tak i drony przejdą metamorfozę: dziś są głównie narzędziem zabijania i monitorowania pola walki, jutro znajdą szersze zastosowanie w naszym codziennym życiu. Flotylle zautomatyzowanych pojazdów pomogą w dystrybucji przesyłek pocztowych. Choć i tu pojawia się zagrożenie, analogiczne do opisanego powyżej.
4) Nie zapominajmy o eksperymentowaniu z interfejsami. Cyborgizacja człowieka będzie postępować. Piszę to poprawiając na nosie okulary, które jeszcze nie są okularami Google.

***
A co z bio- i nanotechnologią, inżynierię genetyczną, neuro-marketingiem, badaniami nad odnawialnymi źródłami energii? Doprawdy, mnóstwo tego. Kolejnej książki Gibsona nie mogę się doczekać.