To oczywiste, ale wcale nie takie proste. Tymczasem w przeliczeniu na liczbę mieszkańców więcej prywatnych samochodów jest we Wrocławiu niż w Berlinie. Wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj: 

W Polsce wydaje się to zaskakujące, ale w krajach zachodnich wiele osób porusza się po mieście właśnie pieszo.

W Gazecie Wyborczej rozmowa z dr Michałem Beimem: „Generacja iPhone’a odstawia samochód”. Cytat:

W niemieckich miastach spada liczba zarejestrowanych samochodów. W samochodowym raju – jak to możliwe?
 – Tak, to trend obserwowany od połowy lat 90. Dotyczy dużych miast. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba zarejestrowanych samochodów spadła w nich od kilku do nawet 20 procent. Jest ich mniej niż w polskich miastach, np. w Monachium w stosunku do 2006 roku ubyło 100 tysięcy.

 I jeszcze jedno: W Berlinie nocne autobusy zatrzymują się tam, gdzie zechce pasażer.