Politycznej debacie w internecie powinno towarzyszyć wołanie: dawać psychiatrę! Tak chorobliwa jest zawziętość i tak niski poziom dyskusji. 
Internet został rozparcelowany pomiędzy plemiona, klany, obozy, które są zainteresowane toczeniem podjazdowych wojen na inwektywy i ataki ad personam. Patrząc na Sieć z tej perspektywy powątpiewam w słuszność poglądu, iż internet jest narzędziem komunikacji.  Nie ma wymiany poglądów, jest za to wymiana ciosów.
Internet jest polem boju trolli i zawistników, chcących za wszelką cenę dowalić oponentom. Finezja argumentacji, sztuka logicznego wyprowadzania tez i formułowania wniosków nie ma zastosowania jeśli się wywija cepem. Nie chodzi tylko o neutralizację przeciwnika, lecz o wybicie z głowy wszystkim pozostałym ochoty do rozmowy, ogołocenie ze zdrowego rozsądku   areny, na której troll chce rządzić niepodzielnie.