Ponad wszelką wątpliwość i wbrew dzisiejszym trendom Matthew E. White wyznacza kierunek, w którym ewoluować będą gusta nastoletniej hipsterki. Pogodny brodacz mógłby z powodzeniem odgrywać rolę wujka rozbrykanego Skrillexa.
Matthey stoi po jasnej stronie życia, honoru mrocznej broni Diamanda Galas. Dziś w eter poszła wieść, iż szacowna diablica zaszczyci Wrocław swym lodowatym majestatem i wystąpi na festiwalu Nowe Horyzonty. Poprzednim razem była tu bodajże w latach 90, na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. W skórzanych spodniach, bosa, zasiadła za fortepianem i sącząc whisky z butelki śpiewała swe posępne songi, aż ciarki szły po plecach.