Dziś odkryłem dźwiękową mapę Wrocławia. Pomysł prosty, narzędzia internetowe powszechnie dostępne. Efekt niebanalny, intrygujący.

Mapa dokumentuje i lokuje w miejskiej przestrzeni to, co w codziennym rozgardiaszu zwykło nam umykać, co zostaje pozbawione autotelicznego i estetycznego znaczenia. Istnieje na marginesie, sprowadzone do rangi banalnego, czasem natrętnego, szumu i hałasu.

Jakże trudno o ten rodzaju skupienia, który tu towarzyszy odsłuchiwaniu poszczególnym nagrań. To wrażenie jest tym istotniejsze, że wzmacnia poczucie,  iż  warto świadomiej obcować z dźwiękiem i otoczeniem. Tam, gdzie pojawia się skupienie, w naturalny sposób pojawia się wrażliwość oraz więź, a zatem, zobowiązanie wobec obiektu, ludzi, zdarzeń, które obserwujemy/kontemplujemy/rejestrujemy.
Olga Kaniewska oraz Andrzej Koper to osoby stojące za projektem Dźwiękowej Mapy Wrocławia – poprowadzą warsztaty nagrań terenowych (21-22 czerwca) w ramach Sceny Dźwiękowej (kurator Daniel Brożek) 11-tego Survivalu. Warto się wybrać.
***
Mapa to tylko jeden z przykładów udanego mariażu prostych internetowych narzędzi. W ich kreatywnym wykorzystaniu, we wzajemnej inspiracji twórców i miejskich aktywistów, dostrzegam kierunek  nieuchronnych przetasowań, zmian w medialnym krajobrazie.  Różne projekty, czasem doraźne, multiplikując się i wchodząc w relacje, eksplorując rozmaite problemy, zagadnienia, mające cel archiwizacyjny albo wprost będące społeczną interwencją (powiązane z politycznym aktem), uwalniają ludzi z gorsetu przywiązania do tradycyjnych mediów. Mediów, które częściowo ograniczone imperatywem zyskowności w coraz mniejszym stopniu służą komunikacji i wymianie doświadczeń.