Jesienią poleje się krew w internecie. Ciekawe, która z formacji przerobi lekcję z ostatnich lat i stosownie przygotuje się do tych bojów. Czy w ogóle neutralizacja armii botów i trolli jest możliwa? Do tej pory o spustoszeniu jakie czyniły, dowiadywaliśmy się poniewaczasie, czytając raporty. Vide: powyborcze śledztwo w Stanach.

Wprowadzenie rozwiązań temperujących dezinformację leży po stronie Facebooka i Twittera. Giganci czynią takie starania pod naciskiem polityków, mediów i ekspertów. Ale gdzie indziej, nie w Polsce. Wątpliwe, by kraj nad Wisła był dla nich strategicznym punktem na mapie. Tempo z jakim moderatorzy społecznościowych platform usuwają nienawiste posty nie świadczy o ilości wylewanego jadu, co raczej o kłopotach ze zrozumieniem języka polskiego. Myślę, że moderatorzy to w większości obcokrajowcy.

O ile mnie pamięć nie myli, giganci nie byli jakoś szczególnie motywowani przez polskie władze do podjęcia stosownych działań mający zadanie ukrócić zjawisko fake newsów i dezinformacji. Na przykład Niemcy, Francja, Wielka Brytania, mową nienawiści traktują bardzo poważnie – państwa sięgnęły po przepisy, które dla autorów hejterskiej, groźnej mowy mogą skończyć się nawet więzieniem, a dla społecznościowych gigantów, tolerujących ten stan, pokażnymi finansowymi karami. W Polsce bijatyka w necie jest raczej wszystkim na rękę. Net to narzędzie, którym można się okładać jak kijem. Pokusa u ludzi ogarniętych obsesją władzy, by po kij sięgnąć, jest ogromna.

***
Czy jestem za ograniczaniem wolności słowa? Jestem za pociąganiem do karnej odpowiedzialności tych, którzy nawołują do przemocy i szerzą nienawiść. Na postawy afirmujące wrogość i przemoc wobec innych nie może być miejsca w społeczeństwie gwarantującym wszystkim te same prawa. To dotyczy szczególnie tak rozległego obszaru, i zarazem narzędzia komunikacji, jak internet. Tu dezinformacja zbiera największe żniwo i niszczy konkretnych, żywych ludzi. I tego niechybnie będziemy świadkami podczas samorządowych wyborów, jeśli nic w tej materii nie ulegnie zmianie.