Czytamy książki, aby dowiedzieć się, kim jesteśmy i kim możemy się stać – Ursula K. le Guin.

Nieustająco polecam Scribd. Wg. mnie najlepszy serwis z angielskojęzycznymi publikacjami dostępnymi za miesięczną subskrypcję. Ostatnia decyzja serwisu czyni go  jeszcze atrakcyjniejszym – wycofano miesięczne limity. Liczba książek i różnorodność tematyki robią wrażenie, zwłaszcza że chodzi o wiele pozycji niedostępnych w polskim tłumaczeniu.

Pozostając przy języku angielskim – New York Times (dostępny online po korzystnej i na nasze warunki cenie. Swoją drogą, dlaczego tak sensownej wobec czytelnika polityki nie potrafią prowadzić rodzimi wydawcy?) zamieszcza materiał o agonii tekstu wypieranego przez obraz. Ziszcza się to, o czym mówiono od dawna, nie mając wówczas doprecyzowanego, że ów cios zadają algorytmy, sztuczna inteligencja, multimedia, głosowi personalni asystenci i podcasty.

MOSHED-2018-2-10-13-13-11.gif

Now it’s often easier to communicate with machines through images and sounds than through text.

Nim agonia się dopełni, sięgam po  „Pismo. Magazyn Opinii”.  To odważny ruch wydawać papierowe pismo w czasach niedostatku uwagi i skupienia.  Na pierwszy ogień idzie tekst Wojciecha Engelkinga „Młodzi Polacy nie robią rewolucji”. 

Gdzieś w necie natknąłem się na dyskusję rodziców na temat dzieci i tabletów. Ktoś wspomniał o 3-latku, który dostał do rąk książkę i ilustracje próbował przesuwać palcem myślać, że to dotykowy ekran.