Zawsze uważałem Kanadyjczyków za szczególną nację. Inne panują u nich obyczaje, porządki. Warto im się przyglądać, czasem podpatrywać. Warto brać przykład. Także w czasie pandemii.

Posypały się u nas horrendalne kary za nieprzestrzeganie zasad trzymania dystansu. Kary uznaniowe, co pociągnęło za sobą ogromną frustrację i złość na policjantów. Jakże często, na zdrowy rozum, uzasadnioną. Dla odmiany w Winnipeg (Kanada), gdzie też wprowadzono restrykcje, frustracji było mało. Choć to żadne pocieszenie, warto sprawdzić, co tam się stało. Lokalne władze zorganizowały społeczne patrole, które odwiedziły 234 parków, wchodząc – jak donosi lokalna gazeta – „w 809 pozytywnych interakcji”. Udzielono 12 ostrzeżeń. Wypisano zero mandatów. Burmistrz oświadczył, że jest zadowolony z akcji, edukowanie jest ważne, więc patrole będą kontynuowane co weekend.

Oto mamy inspirację i wzorzec dla wszelkich służb.

Żeby jednak nie było, iż tylko u nas jest fatalnie, cytat z amerykańskiego magazynu Slate:


W Filadelfii policjanci wyciągnęli mężczyznę z autobusu miejskiego, ponieważ nie miał maski. Na początku tego miesiąca Intercept doniósł, że policjanci z NYPD aresztowali kobietę za zachowanie niewystarczającego dystansu, gdy spędzała czas ze swoim chłopakiem w Bedford-Stuyvesant. Za karą siedziała w celi z ponad 20 innymi osobami, zanim zwolniono ją do domu.

Zaskoczyło to mnie i zasmuciło. Wyobrażam sobie ten absurdalny chaos, emocje, a może, jak w przypadku pasażera, szarpaninę, związaną z czymś, co nie jest nawet incydentem.

Cieszą mnie natomiast dwa pomysły, o których dowiedziałem się z netu. Pierwszy jest bliski wegetariańskiej ścieżce, na którą wkroczyłem ponad 20 lat temu. To kampania Roślinniejemy. Wspólnie z Fundacją Alberta Schweitzera przeanalizowano ofertę kilkunastu krajowych sieci marketów pod kątem dostępności produktów roślinnych, a więc oferty adresowanej do wegan i wegetarian. Zmiana jest zauważalna: coraz więcej osób rezygnuje z mięsa; to nie jest wyrzeczenie, zmiana wymagającą ogromnego samozaparcia. Mamy coraz większy wybór produktów. To, coś więcej niż przejściowa moda. Jeśli zapiszecie się do newslettera kampanii Roślinniejemy, dostaniecie raport.

Drugi pomysł ma większe znaczenie niż oklaski, którymi raczono pracowników służby zdrowia. To Dawka Wsparcia – inicjatywa mająca ułatwić medykom dostęp do terapeutów, psychologów i coachów. Tak przepracowanym i narażonym na niebezpieczeństwo osobom, potrzeba czegoś więcej niż tylko maseczek, rękawiczek, kombinezonów. Im dłużej trwa pandemia, tym psychologiczna pomoc będzie bardziej potrzebna.

Mam momenty, gdy optymistycznie patrzę w przyszłość. Cieszy mnie np. poruszenie w polskiej branży IT. Kryzys to sytuacja podbramkowa, ale dla tej branży jest szczególną, niemal podręcznikową sytuacją. Na każdej konferencja i seminarium IT zwykło się bowiem perorować o innowacyjności. Agility, disruptive, resilience, mobility, user friendly – tymi sformułowaniami specjaliści posługują się równie chętnie i obficie, więc teraz jest okazja się sprawdzić. Piszę to bez ironii. Kibicuję. Np. zaplanowanemu na ostatni weekend kwietnia hackathonowi Idea hack. Pożytek z tego może wynikać powszechny. Tak było w przypadku wymyślonej od podstaw we Wrocławiu aplikacji SafeSafe, która jest dostępna w rozbudowanej i ulepszonej formule w sklepie Google Play. Stoi za nią praca, mobilizacja i pasja grupy osób, którzy w ekspresowym tempie opracowali rozwiązanie służące ocenie ryzyka zachorowania na covid-19. Zaczynali w formule pospolitego ruszenia i doszli do punktu, w którym mogą zaprezentować konkret. To najważniejsze w tak trudnych czasach, gdy trzeba sporo kombinować.