Gdzie narodziła się idea błyskawicznej wojny? W głowie brytyjskiego oficera i okultysty J.F.C. Fullera. Ten ekscentryk, związany przez całe życie z armią, był również – uwaga – wychowankiem i współpracownikiem Aleistera Crowley’a. Zerwał z magiem dopiero wtedy, gdy uznał, że krążące plotki o biseksualności mistrza zaszkodzą jego karierze. Sam jednak okultyzmem parał się do końca życia, łącząc często w publikacjach wojskową strategię, przemyślenia filozoficzne i społeczne, kabałę, jogę, okultyzm. (Napisał 45 książek).

W trakcie I wojny Światowej Fuller przyczynił się wydatnie do sukcesów pionierskiej formacji pancernej brytyjskiej armii. Miał bzika na punkcie czołgów, co budziło irytacje i kpiny wśród jego kolegów i przełożonych. Fuller nakreślił strategię, według której 20 listopada 1917 roku alianckie dowództwo rzuciło do ataku na niemieckie umocnienia w okolicy Cambrai ponad 400 brytyjskich czołgów Mark IV. Kanciaste kolosy – poruszające się z „oszałamiającą” prędkością 7 km/godzinę – przedarły się przez zasieki z drutu kolczastego i okopy. To była pierwsza udana operacja z udziałem formacji pancernych, wspartych artylerią i lotnictwem.

Niestety sukces „szarży” został szybko zaprzepaszczony. W wyłom w niemieckiej obronie dowództwo aliantów skierowało – starym sprawdzonym zwyczajem – kawalerię. Niemcy otrząsnęli się z szoku, przegrupowali i ruszyli do kontrataku. To, co zapowiadało się na przełom w wyczerpującej wojnie było tylko epizodem. Żołnierze znów zalegli w okopach.

J. F. C. Fuller

Fullerowi nigdy nie dane było skutecznie przekonać brytyjskiej generalicji do zmiany taktyki i postawienie na modernizację armii. Postęp techniczny był dla niego czymś oczywistym – dostrzegał w zastosowaniu broni maszynowej i drutu kolczastego przełom, którego konsekwencją było pojawienie się broni zaczepnej czyli czołgów. Innego zdania było dowództwo królewskiej armii. Któryś z generałów miał rzecz Fullerowi – po zakończonej I wojnie światowej – że wozy pancerne to epizod: w przyszłym konflikcie znów kluczowa będzie kawaleria, więc należy zapewnić oddziałom zapasy paszy, a dowódcom czołgów…konie. W tego rodzaju dyskusjach o uniwersalnych i niezmiennych regułach „wojennej męskiej przygody” miał też padać argumenty, że jeśli nawet Niemcy w ogóle dokonają inwazji Wysp Brytyjskich to przemieszczanie się czołgów po wiejskich drogach zablokują owce.
Po wojnie Fuller opracowywał nowatorskie wojskowe projekty. Jeszcze w trakcie I wojny światowej nakreślił plan „Operacja 1919”, który zakładał błyskawiczny atak czołgów – wspieranych przez lotnictwo – wprost na dowództwa niemieckiej armii. Plan wylądował w szufladzie. Nie traktowano go poważnie. Za wizjonerskie podejście do strategii Fuller otrzymywał nagrody i medale. Był jednak na tyle kontrowersyjną postacią, że, koniec końców. odznaczenia mu nie wręczono, a jeden z dwóch nagrodzonych esejów (dotyczący modernizacji floty) nigdy nie został wydany. Okazał się zbyt oderwany od realiów. Fuller awansował w wojskowej hierarchii, równocześnie gorzkniał, skutecznie marginalizowany. Porzucił czynną służbę w armii i wdał się we współpracę z Unią Brytyjskich Faszystów – zasiadał nawet w jej dyrektoriacie jako bliski współpracownik Oswalda Mosley’a. Ten alians skutkował tym, że w czasie II wojny światowej nie został poproszony przez brytyjskie władze o powrót do czynnej służby. Utknął na marginesie publicznego życia i tam pozostał, pisząc książki.
Wcześnie jednak było arcyciekawie: Fuller był jedynym alianckim wojskowym, którego Adolf Hitler zaprosił
na 50. urodziny. Wspólnie oglądali trzygodzinną paradę z udziałem formacji pancernych. Hitler zapytał brytyjskiego generała, co sądzi o czołgach: „Mam nadzieję, że byłeś zadowolony ze swoich dzieci? „Wasza Ekscelencjo, one dorosły tak szybko, że ich nie poznaję” – odparł Brytyjczyk.
Jego pionierski instruktaż dotyczący szkolenia załóg czołgów przetłumaczył – za własne pieniądze – Heinz Guderian. Ten sam generał, który najpełniej wcielił w życie zasady Blitzkriegu – błyskawicznego uderzania za pomocą pancernej szpicy. Ciekawe, jak się czuł Fuller obserwując tempo z jakim zmotoryzowane jednostki Wehrmachtu przeorały Polskę, Francję, Belgię, Holandię? Nie był chyba szczególnie przybity, bo przecież w pismach zdarzało mu się chwalić Hitlera i nazywać go realistycznym idealistą, „który obudzi zdrowy rozsądek Brytyjczyków, rozpoczynając tworzenie nowej Germanii”.

Panzer IV Panzer

Dlatego Niemcy tak profesjonalnie korzystali z jego nowatorskich, wizjonerskich pomysłów? Wielka Brytania wyszła z I wojny światowej zwycięska, a nic bardziej nie zaślepia i demobilizuje jak własny sukces. Niemcy odniosły klęskę, Hitler po przejęciu władzy miał otwartą drogę, by budować armię od podstaw. Szukając analogii związanych ze współczesnością można powiedzieć, że Fuller miał koncept, który utknął w trzewiach biurokratycznego cielska. Ten koncept przejęli nazistowscy militaryści – niczym start-upowcy – i wcielili w życie, zaczynając prawie od zera, by nieść Europie wojenną pożogę.